przez Martę Kilian

17 kwietnia 2011

wariacja na temat marzeń

W takie noce jak ta, wzbogacam się o kilka marzeń:

1. Chcę wyzdrowieć.

2. Chcę zasnąć.

Na dodatek dochodzi coś, co niby jest częścią mnie od tak długiego czasu. Słowa.

Pisanie dla mnie jest jak nałóg. Wypełnia wszystkie myśli, fascynuje, czasem nawet pojawiają się dreszcze, często katastrofalne skutki w przyszłości. Popełniam znowu tę zbrodnię, gdy zatęsknię za tym specyficznym odczuciem skończenia przelewania na kartkę kolejnego przemyślenia. Tylko że - wiersz bez emocji to hymn chwalebny dla Stalina, pisany przez Szymborską. To tylko pusta, biała kartka, która wniesie tak niewiele w świadomości innych - tylko poczucie, że ten zlepek słów nic nie wnosi. Nie zostaje wyryty w duszy autora i nie może trafić do dusz innych. Jest jak sen, który został skazany na zapomnienie już przed przebudzeniem.

"Przecież wybrałeś co masz
- kartka odbija Twą twarz.
Przestrzeń przecięta jak rdza w wytartym lustrze.
Przecież wybrałeś - sam wiesz;
duszą i ciałem ten grzech,
za który nigdy i nikt nie daje róż."
(R. Kasprzycki)

3. Nie chcę być jak nasza noblistka.

Kiedyś mi powiedział, że niewypowiedziane życzenia się nie spełniają. Mimo nałogu, wypowiadam ostatnie życzenie.

4. Chciałabym już nigdy, przenigdy niczego nie napisać.

8 kwietnia 2011

wariacja na temat wspomnień

Coś siedzi w środku. Coś, co chce się wydostać, po prostu wyjść na zewnątrz i pooglądać to własnymi oczami. Chce się przekonać, czy to wszystko jest takie, jak opowiadają.

Kolejny łyk herbaty.
Kolejny głęboki oddech.
Kolejne spojrzenie w śpiące niebo.

Wciąż wracasz do pewnej sprawy. Wracasz. Skaczesz w przestrzeń przeszłości. Tylko - powiedz mi - chcesz się nauczyć czegoś, czy na przekór sobie żyć tym, co się wydarzyło?

Krzyknąć, że żyję, i iść przed siebie, nie czekając na odpowiedź świata.
Nigdy więcej nie dać założyć sobie kajdan przeszłości.

A to małe coś, kiedy zobaczy, co się dzieje, będzie chciało wrócić, by więcej tego nie oglądać. Nie wróci. Wszystko jest dokładnie takie, jak opowiadają. Niczego nie da się powtórzyć.


Sztuka jest najgłupszą rzeczą jaką wymyślił człowiek , a skoro ją wymyślił, nie mogło jej być wcześniej. Wykreowana przez artystę na potrzebę artystów, całkowicie pozbawiona logiki. Decydują o niej gusta i guściki, na temat których się nie dyskutuje, a bez których sztuka nie ma żadnej wartości. Nikt nie jest w stanie ocenić jej sensu, bo nie istnieje. Są tylko artyści z niespełnionymi ambicjami uważający siebie za bóstwa, bo robią coś, co nikomu się nigdy nie przyda.