przez Martę Kilian

12 września 2011

wariacja na temat jesieni

Jesień każdej myśli i spojrzenia. Znowu uspokojenie, tyle refleksji, żadnej zapisanej kartki. Tyle słów przebiegających przez głowę, kpiących głośno w półśnie; przecież i tak zapomnę cóż takiego ode mnie chciały. Być może wszystko się zmieni właśnie teraz, tej pory roku. Być może historia zatoczy koło. A może po prostu dorosły człowiek będzie mijał się z ambicjami, a dziewczynka szepnie cicho że oto człowiek, który upada na samo dno myśląc, że wspina się na szczyt. Jesień. Wszystko runie, by zaginąć w odmętach niepokoju bieli obojętności. Schyłek. Zachód. Oczekiwanie.

Wszystko jest dokładnie tak, jak być powinno, a jednak czuję ostrzeżenie czające się gdzieś w powietrzu. Małą kroplę trucizny zbliżającej się do szklanki z niedopitą kawą spokoju.
Ale mimo ciągłego zamyślenia, rozmarzenia i fascynacji zmieszanej z irytacją jest coś, co sprawia, że ta właśnie jesień jest najpiękniejszą ze wszystkich pór roku.

Jestem spokojna. Jak w żadnej innej porze roku - spokojna.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Nie wiem jak Ty to robisz, ale ujmujesz wszystko niezykłymi słowami Malarko!
Wszytko na pozór spokojne, nawet my sajemy się sami nabrać na swój spokój...

Prześlij komentarz

Sztuka jest najgłupszą rzeczą jaką wymyślił człowiek , a skoro ją wymyślił, nie mogło jej być wcześniej. Wykreowana przez artystę na potrzebę artystów, całkowicie pozbawiona logiki. Decydują o niej gusta i guściki, na temat których się nie dyskutuje, a bez których sztuka nie ma żadnej wartości. Nikt nie jest w stanie ocenić jej sensu, bo nie istnieje. Są tylko artyści z niespełnionymi ambicjami uważający siebie za bóstwa, bo robią coś, co nikomu się nigdy nie przyda.