przez Martę Kilian

23 czerwca 2012

przerywnik czerwcowy


Jak to jest, być stworzonym z marzeń?

Bardzo prosto. Po prostu się jest i tyle. Fakt, apetyt wciąż ogromny, ale najbardziej drakońskie diety można przejść z niewielkim wysiłkiem. Chociaż trzeba przyznać, nie jest to proste jestestwo pod jednym względem. Wszystko musi się dziać po mojej myśli, inaczej jest zbyt ciężko, aby dalej coś zrobić. Jeden element. Słabe ogniwo. A wtedy nie żyjesz, a wegetujesz, blada jak ściana, bez jedzenia, picia, cynamonowej kawy, chęci do istnienia. Jednakże - tak się stanie, kiedy zabraknie ci silnej woli. A ktoś, komu w końcu brakuje silnej woli, staje się zwykłym człowiekiem stworzonym z prochu, nie z marzeń. Jeśli marzenia cię nie zmienią i wciąż będziesz się nimi kierować nieważne, co by się wydarzyło, to nie utracisz swojej woli.





Jak jest pięknie, jak wspaniale, gdy rzeczywistość potyka się o marzenia i bez ich pomocy nie może wstać ani się utrzymać...

Nie wierzę w szczęście.
To tylko ja.
Byle do września...


Sztuka jest najgłupszą rzeczą jaką wymyślił człowiek , a skoro ją wymyślił, nie mogło jej być wcześniej. Wykreowana przez artystę na potrzebę artystów, całkowicie pozbawiona logiki. Decydują o niej gusta i guściki, na temat których się nie dyskutuje, a bez których sztuka nie ma żadnej wartości. Nikt nie jest w stanie ocenić jej sensu, bo nie istnieje. Są tylko artyści z niespełnionymi ambicjami uważający siebie za bóstwa, bo robią coś, co nikomu się nigdy nie przyda.