przez Martę Kilian

22 października 2012

wariacja na temat szczęścia

Nie, nie zapytam już nigdy więcej "dlaczego". Wiem już, że odpowiedzi na te pytania nie istnieją, zupełnie jak szczęście...
Wycieram słodkimi słowami każde błędne pytanie. Zapomnę, jak wiele sensu z nich straciłam przez jedną sprzeczność, której ulegam, bo jak mogę być szczęśliwa nie wierząc w szczęście?
Okazuje się, że mogę, i to wręcz banalnie prosto. Nie tylko szczęście może sprawić, że człowiek (albo kobieta) stają się szczęśliwi. Zresztą, jaki sens ma pisanie o czymś tak nieistniejącym jak szczęście? Wszystko, co otacza przegniłą ludzkość to ich działania trafne dla innych bardziej albo mniej. Określenie człowieka (albo kobiety...) szczęśliwej jest nadzwyczaj wygodne, jeśli ludzie są na tyle niegłupi alby zrozumieć, że moje szczęśliwe życie jest wynikiem podejmowania decyzji, moich, tych, które tylko ja mogę podjąć. Czy są trafne? Absolutnie nie. Nie są i nie muszą być. Przynajmniej dla Ciebie.





Tak. Chciałam tym powiedzieć, że wszyscy "nieszczęśliwi" ludzie są tak niedorzeczni, że aż śmieszni.

Sztuka jest najgłupszą rzeczą jaką wymyślił człowiek , a skoro ją wymyślił, nie mogło jej być wcześniej. Wykreowana przez artystę na potrzebę artystów, całkowicie pozbawiona logiki. Decydują o niej gusta i guściki, na temat których się nie dyskutuje, a bez których sztuka nie ma żadnej wartości. Nikt nie jest w stanie ocenić jej sensu, bo nie istnieje. Są tylko artyści z niespełnionymi ambicjami uważający siebie za bóstwa, bo robią coś, co nikomu się nigdy nie przyda.