przez Martę Kilian

10 stycznia 2014

przerywnik styczniowy

Herbata smakuje tak inaczej niż kilka lat temu...

Pamiętam tyle świtów, w czasie których marzyliśmy, aby kiedy zaśniemy, w końcu się obudzić obok siebie. Pamiętam tyle nocy, w których rozdzierała nas tęsknota i te okropne, najdłuższe 9 kilometrów na świecie. Pamiętam tyle przykrych chwil, w których jako jedyny potrafił mi pomóc uspokoić każdą myśl i spojrzeć trzeźwo i chłodno na fragmenty jako całość.
Pamiętam, że kiedyś samotność znaczyła dla nas zupełnie coś innego, niż dziś.

A dzisiaj? Dzisiaj osobno jesteśmy zagubieni, bo kto to widział, tak się zżyć z ukochaną osobą i dzielić dalej życia, nie łączyć? Nie umiem być sama. Nie znoszę, kiedy jest daleko. Nawet kiedy wiem, kiedy wróci, ja wciąż tęsknię...

Tak wiele bitew za nami. Tak wiele zwycięstw. I tyle jeszcze wojen do rozpętania i wygrania. Tylko że - walczymy razem. Bez tarczy. Nie pokażemy żadnej słabości. Z dwoma mieczami ruszamy po nasze zwycięstwo. Miłość nigdy nie była ani ślepa, ani słabością. 
Nigdy.




They will see
We'll fight untill eternity
Come with me
We'll stand and fight together
Through our strength
We'll make a better day tomorrow
We shall never surrender








Sztuka jest najgłupszą rzeczą jaką wymyślił człowiek , a skoro ją wymyślił, nie mogło jej być wcześniej. Wykreowana przez artystę na potrzebę artystów, całkowicie pozbawiona logiki. Decydują o niej gusta i guściki, na temat których się nie dyskutuje, a bez których sztuka nie ma żadnej wartości. Nikt nie jest w stanie ocenić jej sensu, bo nie istnieje. Są tylko artyści z niespełnionymi ambicjami uważający siebie za bóstwa, bo robią coś, co nikomu się nigdy nie przyda.